Mocnym akcentem rozpoczął się w sobotę Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej w Zakopanem. Publiczność zgromadziła się licznie w Sanktuarium Najświętszej Rodziny na Krupówkach, by wysłuchać koncertu złożonego z utworów organowych i pieśni chóralnych.

Koncertu w obsadzie mistrzowskiej, godnej rozpoczęcia kolejnego festiwalowego piętnastolecia. Przy organach zasiadł tego wieczoru dyrektor artystyczny festiwalu, Witold Zalewski, a utwory wokalne wykonał Chór „Psalmodia” Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie pod batutą swojego stałego dyrygenta, Włodzimierza Siedlika. Artyści swoimi interpretacjami wzbudzili sympatię i entuzjazm publiczności, która owacją na stojąco wyprosiła bis w wykonaniu chóru, raz jeszcze zabrzmiała „O matko miłościwa” Henryka Mikołaja Góreckiego. Tego wieczoru pieśni w języku polskim i rosyjskim autorstwa wybitnych polskich kompozytorów XX wieku przeplatały się z kompozycjami niemieckich wirtuozów organów, Jana Sebastiana Bacha i Maxa Regera. Wszyscy wykonawcy połączyli zaś siły w psalmie Feliksa Nowowiejskiego, wypełniając kościół kaskadą dźwięków. Uwagę publiczności zwróciło piękne brzmienie organów, które pod palcami wirtuoza zabrzmiały w pełni swoich możliwości. Znakomity początek festiwalu to, jak podkreślali słuchacze, zachęta do uczestniczenia w kolejnych koncertach, poznawania twórczości kompozytorów polskich i zagranicznych, a przede wszystkim spotkania na żywo artystów którzy w wyjątkowej atmosferze zakopiańskich świątyń dają z siebie wszystko. Festiwal dopiero się zaczyna, do 15 sierpnia, dwa razy w tygodniu będą grać specjalnie dla zakopiańczyków. Tych, co cały rok wyczekują na festiwal, i tych, którzy dołączą do grona publiczności po raz pierwszy. Zapraszamy wszystkich!

Za nami drugi koncert zakopiańskiego festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej. Choć poświęcony był w całości muzyce na organy solo, skupił uwagę publiczności, która szczelnie wypełniła ławy, a nawet miejsca pod ścianami Kościoła Najświętszej Rodziny na Krupówkach. Daniel Zaretsky, rosyjski wirtuoz związany z petersburską filharmonią, bardzo spodobał się słuchaczom wtorkowego koncertu, którzy nagrodzili go owacją na stojąco. Program był bardzo klasyczny, rozpoczęły go utwory mistrzów baroku, Bacha ojca i syna. Wspaniale i monumentalnie zabrzmiała Toccata Georga Muffata, nieco mniej ciekawe były kompozycje Schumanna, który najpełniej wyrażał się jednak w muzyce fortepianowej. Świetnym utworem, a zarazem jedynym wykraczającym poza tradycyjny tryb dur-moll okazała się kompozycja Gennadija Belowa, tak jak i bohater wieczoru pochodzącego z Rosji. Poprzez swoje nowatorskie rozwiązania harmoniczne skłoniła kilkoro słuchaczy do niespokojnego opuszczenia kościelnych ław, ale na ich miejsce pojawiły się zaraz kolejne osoby. Na koniec wszystko wróciło do pogodnych harmonii, Toccata Georgi Muschela, także Rosjanina, zabrzmiała lekko, wirtuozowsko, niemalże rozrywkowo. Szkoda, że w tym momencie zakończył się repertuar znakomitego solisty przygotowany na zakopiańskie spotkanie z publicznością, ponieważ ta wyraźnie miała jeszcze chęć dalszego słuchania. Bardzo cieszy fakt, że publiczność na organowych koncertach reprezentuje cały przekrój pokoleniowy, jest sporo młodych ludzi, przychodzą rodziny z dziećmi. Najlepszym podsumowaniem niech będzie wygłoszone z całą powagą przez małego chłopca zdanie, skierowane do pozostałych członków rodziny: „nie wiem, jak wy, ale ja spędziłem naprawdę udany wieczór”. Takich wieczorów będzie jeszcze 10. Niewątpliwą atrakcją, szczególnie dla najmłodszych słuchaczy, jest telebim, na którym można podglądać artystę w trakcie gry, przełączanie rejestrów i inne ciekawostki. Ale zawsze bohaterem głównym pozostaje muzyka – w wykonaniu Zaretsky’ego zabrzmiała z dużą swobodą, ogromna skala dynamiki i barw, a także duża płynność muzycznej narracji to wyróżniki gry tego muzyka. Wspaniale, że odwiedził Zakopane, a już w sobotę 16 lipca - spotkanie z kolejnymi artystami.

16 lipca odbędzie się trzeci z zaplanowanych dwunastu koncertów Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej. Zabrzmi i jedna i druga – kompozycje na organy solo oraz na trio smyczkowe o nietypowym składzie dwojga skrzypiec z wiolonczelą. Tria smyczkowe są jednymi z najrzadziej obecnych na estradach form, ustępując miejsca bardzo z kolei popularnym kwartetom. A tymczasem są wśród nich kompozycje naprawdę przepiękne, jak choćby pełne rosyjskiej melancholii dzieło mistrza epoki romantyzmu, Borodina. Ten utwór, jak i inne, nie mniej znanych kompozytorów, Szostakowicza i Haydna, wykona zespół w składzie Amelia Maszońska i Weronka Janik na skrzypcach, oraz Joanna Błaszczyk na wiolonczeli. Wszystkie są studentkami Akademii Muzycznej w Poznaniu i mają za sobą znaczące osiągnięcia solowe, a także sukcesy w dziedzinie muzyki kameralnej.Muzyka organowa tego wieczoru zabrzmi za sprawą Katarzyny Elżbiety Olszewskiej, artystki związanej z gdańskim środowiskiem muzycznym. Od 1992 roku jest organistką Bazyliki Archikatedralnej w Gdańsku – Oliwie, gdzie dokonuje prezentacji słynnych organów oliwskich. Jako solistka i kameralistka koncertuje również na festiwalach muzycznych o randze międzynarodowej. Współpracuje z muzykami Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, gdańskiej Akademii Muzycznej oraz Opery Bałtyckiej. Wraz z gdańskimi muzykami nagrała m.in. płytę CD „Wielkie Organy Archikatedry w Gdańsku Oliwie”. W jej wykonaniu usłyszeć będzie można utwory barokowego niemieckiego kompozytora J.G Walthera, żyjącego nieco później niderlandzkiego mistrza Ruppe, amerykańskiego wirtuoza z przełomu XIX i XX wieku Stranga, romantyków Brahmsa i Callaerta.Jednym słowem- od baroku po XX wiek, od Ameryki do Rosji, od Gdańska, przez Poznań – po Zakopane. Będzie światowo i na pewno pięknie!

Tekst i zdjęcia: Anna Markiewicz

(AP)