25 maja o godz. 19:00 w Kinie Sokół, ul. Orkana 2 odbędzie się kolejna projekcja z tegorocznego cyklu "Kino, którego szukasz". Zobaczymy film „Paterson", reż. Jim Jarmusch. Zaprasza Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, Kino Sokół i koordynatorka cyklu Elżbieta Krzemińska-Owczarz. Patronat honorowy: Burmistrz Miasta Zakopane Leszek Dorula.
W połowie lat 90-tych, a dokładnie w pierwszej połowie, a właściwie jakoś tak na początku, w kinie Sokół odbywał się przegląd filmów Jima Jarmuscha. Ekran był ciemny i wydawało się, że akcja każdego filmu rozgrywa się w nocy, a my siedzieliśmy owinięci w śpiwory puchowe, bo w kinie właściwie nie było ogrzewania. Obejrzeliśmy m.in. „Truposza”, „Noc na ziemi” i „Nieustające wakacje”, filmy czarno-białe, dziwne, niełatwe, lecz uwodzące. Od tamtego czasu zmieniło się kino Sokół – teraz jest ciepło, miękko, głośno, jasno – zmieniły się też filmy Jarmuscha. Są jakby bardziej pop, kolorowe, mniej niszowe, bardziej „dla wszystkich”, choć nadal nie dla wszystkich wszystkich. A jaki jest film, który wkrótce obejrzymy, czyli „Paterson”? Tytułowy Paterson jest kierowcą autobusu w mieście o nazwie Paterson. Prowadząc autobus, układa wiersze. Bo jest to też film o poezji, o tajemnych poetyckich kodach, dzięki którym rozpoznają się poeci i ich czytelnicy. Jakby należeli do jakiejś sekty. Aż chciałoby się zacytować Stachurę: „Wszystko jest poezją, każdy jest poetą”… Paterson wydaje się nieuchronnie wtopiony w codzienność i jej rytuały. Nie chce nic więcej, chcę się snuć i obserwować, chce być. Czerpać przyjemność i inspirację z drobnych zdarzeń i widoków. W tym snuciu się podobny jest do innych Jarmuschowskich bohaterów, trwających uparcie w z pozoru monotonnych realiach, obezwładnionych inercją. W przypadku Patersona jednak niespieszny nurt jego życia pulsuje ukrytą intensywnością. Tadeusz Sobolewski, w niezwykłej i entuzjastycznej recenzji tego filmu („Gazeta Wyborcza”), napisał tak: „Kiedyś Maria Janion nazwała Mirona Białoszewskiego "największym polskim poetą prywatnym" – 63-letniego Jima Jarmuscha można nazwać "największym reżyserem prywatnym”. Nie dlatego, że opowiada w filmach o sobie. Dzięki sztuce możemy wyjść poza siebie. Gdzie Jarmusch, a gdzie Białoszewski? Takich „polskich”, a właściwie ogólnopoetyckich tropów (poezja wszak nie ma kraju), jest więcej. Wróćmy do Sobolewskiego: „Wiersze, które pisze Paterson – poza dwoma napisanymi przez Jarmuscha – stworzył nowojorski poeta Ron Padgett. Odwiedził on kiedyś Instytut Mikołowski mieszczący się w dawnym mieszkaniu Rafała Wojaczka. Idąc po takich tropach, można odnaleźć w tym filmie samego siebie. Miasto Paterson wydaje się leżeć niedaleko zagłębi poetyckich Mikołowa, Wrocławia i Warszawy”. W mieście Patersona, Paterson, mieszkał ulubiony poeta bohatera filmu, a także samego Jarmuscha, William Carlos Williams (1883-1963), nazywany „poetą wykadrowanej narracji”. Spójrzmy na taki kadr:
Czerwone taczki tak wiele zależy od taczek czerwonych wymytych deszczem do połysku tuż obok stadka białych kur (przekł. S. Barańczak). To samo można powiedzieć o Jarmuschu. W „Patersonie” zobaczymy mały, wykadrowany kawałek świata, lecz jest to świat wielki. Oczywiście to nie tylko film o poezji. To film o mnóstwie spraw. Z tych, w których każdy znajdzie coś dla siebie. A więc szukajmy! Do zobaczenia w kinie. Beata Słama
Informacje dodatkowe: Po filmie serdecznie zapraszamy do pozostania w kinie - rozmowa z gościem, a potem spotkanie przy pysznej kawie w La Mano, na przeciw kina Sokół.
Organizatorem cyklu jest Towarzystwo Gimnastyczne Sokół.
Cykl został dofinansowany ze środków Urzędu Miasta Zakopane.
Patronat Honorowy: Burmistrz Miasta Zakopane Leszek Dorula
Koordynatorka cyklu: Elżbieta Krzemińska-Owczarz
Partner współorganizujący: Kino Sokół/Kuba Krajewski
https://www.facebook.com/KinoKtoregoSzukasz/
(AKS)






